Inne Galerie

Siwy Wierch, 02.12.2017

W mroźny, sobotni poranek pełny autokar wyruszył z Bielska na południe. Przejechaliśmy bez przeszkód drogi polskie i słowackie, nawet tam, gdzie w ubiegłym roku usiłowaliśmy, bezskutecznie, wypchać nasz autokar z rowu, do którego wpadł w głębokim śniegu. Po drodze do Bobrowieckiego Wapiennika zgarniamy kolegę Tibora, który sam, rześko, maszerował w tym samym kierunku. Rozdroże, parking na którym zwykle zostawiamy autokar, świeżo przybyłych słowackich aut jeszcze nie ma, pewnie dojadą. Chłodno, ciepło ubrani ustawiamy sie do "grupówki" i po kilku ustaleniach ruszamy. Szaro, ale prognozy są optymistyczne. Na pierwszym, stromym podejściu robi się ciepło a słońce też wyjrzało, trzeba było co nieco zdjąć z siebie. Przy coraz lepszej widoczności, na rozstajach pod Babkami, zielonym szlakiem ruszają głównie ci, którzy tamtędy jeszcze nie szli, "bywalcy" idą najpierw do chaty. Czekamy tam długo  na kolegów słowackich, żeby ustalić wspólne przedsięwzięcia na przyszły rok. Niepotrzebnie, bo okazało sie że do chaty nie wchodzili, więc ruszamy. Śniegu coraz więcej, mijamy wolniej podchodzących a na Przedwrociu tych od Babek, również naszych Słowaków. Słoneczna, zimowa pogoda, wspaniałe zimowe widoki więc ujęcia w różnych ujęciach, ale wchodzimy w strefę kosodrzewiny i zaczynają się problemy, jak zwykle w sytuacji, kiedy na kosówce leży z półtora metra śniegu puszystego. Nie jest lekko, spotykamy osoby które zawróciły,  bo miały dość przepadania i walki z podłożem. Czas płynie a my mozolnie na Ostrą, Przysłop, trawers Mała Ostra , Przehyba i dość.  Na Siwym widać z banerem tych, którzy wyszli wcześniej i dotarli, a my nie, bo jeszcze trzeba wrócić. Chata się zapełnia, można kupić kapustową, różne napoje podnoszą poziom zadowolenia. Powrót na parking kończy się przy blasku księżyca, którego blask musi wystarczyć tym, którzy nie wzięli czołówek. Zadowoleni wszyscy, ci którzy po raz pierwszy zakosztowali zimy trochę wyżej i ci, którzy byli najwyżej, i pozostali też. To może znowu pójdziemy na Siwy Wierch?