Inne Galerie

Czechy - Krużberk, 7 - 8. 05. 2011

Tylko pięciu członków KTW wybrało się na zaproszenie Klubu Czeskich Turystów VHT  z Opawy w tamten rejon. Wiózł nas Krzysiek swoim Fordem.
Około 20 km za Opawą, w pięknym miejscu nad zbiornikiem na rzece Morawicy znajdują się wychodnie skalne, na których Czesi wytyczyli kilkanaście dróg wspinaczkowych o różnym stopniu trudności.
Piękna, słoneczna pogoda zachęcała do aktywności więc po zostawieniu pojazdu na terenie pensjonatu Velke Sedlo zabraliśmy sprzęt i pod skały.
Pojawili się Czesi, nasi znajomi, szef Radek z Ewą, Władek a później Vlado i Maryjka, kolega gitarzysta i zaczęło się "łojenie".
Zawsze Czesi traktują  pobyt tam jako szkolenie, więc pomagali gdy trzeba było, doradzali gdy trzeba było. Drogi nie za długie ale były i trudne, o najwyższych stopniach trudności tam stosowanych. Pierwszy ruszył Marek, który wybierał trudniejsze warianty. Krzysiek, Bogdan i Paweł oszczędniej rozkładali siły. Ale o zachodzie słońca wszyscy zadowoleni wrócili do pensjonatu.
Z czeskimi kolegami dojechaliśmy do gospody Różowy Dwór i tam zakwaterowaliśmy się w domkach na zapleczu. W restauracji byliśmy goszczeni do późnego wieczora a podziw budziła żeńska obsługa.
W nocy zaczęło padać, ranek był wilgotny i mglisty. Zaproszeni na śniadanie ustalamy, że jedziemy wszyscy do Opawy. Po drodze zwiedzamy gotycki kościół p.w. świętych apostołów Piotra i Pawła, w którym na strychu ciekawa wystawa fotograficzna. Jeszcze krótki pobyt na terenie dużego, interesującego ośrodka Davidovy Młyn i przejście przez tereny zamku Raduń. Dojeżdżamy do miasta i niespodziewanie Radek doprowadza nas do swojego domu na obrzeżu Opawy. Wyjrzało słońce, zrobiło się całkiem ciepło. Przyjęcie, jego rodzina i przyjaciele, drobne klubowe upominki. Czas wreszcie ruszyć, jeszcze spacer po mieście wokół jego zabytków i wracamy.
Teraz pora na rewanż, opawscy koledzy obiecali że skorzystają z naszego zaproszenia.